Jak często coś się psuje? Jak często coś psuje się u Ciebie, w Tobie, wokół Ciebie?
Trudne pytanie nieprawdaż? Czasem masz wrażenie, że wszystko spada na pysk? Że jedno pociąga za sobą kolejne? Nieszczęścia nie chodzą już parami, a całymi watahami?
Problemy atakują Cię co chwila? Robisz coś, a skutki nie są takie, jakie miały być? Starasz się, ale nie wychodzi? Jesteś niedoceniony?
A ile z tych problemów, to prawdziwe problemy, a nie imaginacje, wytwory Twojej wyobraźni?
Jeżeli coś się posypie, to zawsze znajdzie się ktoś kto Ci o tym przypomni, wytknie swój brudny palec i zacznie Cię rugać, mieszać z błotem, wykazywać Twoją nieudolność i niekompetencję.
Nie.
Zawsze pojawia się ktoś, kto mówi Ci gdzie popełniłeś błąd i co powinieneś zmienić. Ta osoba Cię nie atakuje, to nie kolejny problem, to tylko efekt Galatei. Jeżeli jedno zdarzenie ma znak ujemny, to następnemu też przypiszesz ujemny niezastanawiając się nad tym. Śmieszne prawda?
Czasem trzeba tylko spojrzeć na coś zza własnych pleców. Masz problem, który musisz rozwiązać i tylko na tym należy się skupić, a na resztę mieć sężyście wyjebane. Na refleksje i zastanawianie się co było nie tak, gdzie był błąd, przyjdzie jeszcze czas.
Wiesz co jest najważniejsze w rozwiązywaniu problemów? To, że musisz rozwiązać je sam i dla siebie. Inaczej nie ma to sensu. To tak jakbyś poszedł z kumplem na 0.7 by nawalić się jak szpadel i wypijał połowę kieliszka, resztę oddając kumplowi. Flaszka w końcu się skończy, wypijesz tyle samo kolejek, ale wcięty to Ty nie będziesz.
Jeżeli nie zrobisz czegoś sam i nie zrobisz tego dla siebie - nic Ci to nie da.
Gdy pojawia się problem to jest to jeden problem otoczony czymś co chciałoby problemem być, ale brakuje mu jaj, oraz trudnościami. Tyle.
ps. dlaczego w reakcjach nie ma opcji "spoczi"? ;p
OdpowiedzUsuńTylko, że właśnie tak się postrzega osobę, która w zasadzie chce pomóc, jako kogoś, kto dodatkowo dobija, wskazuje, wytyka "to zrobiłeś źle, tamto zrobiłeś źle". Oczywiście niezmiernie dużo zależy od tego kim jest ta osoba, ale jakby nie patrzeć, kiedy jesteś w jakiejś sytuacji i już i tak wiesz, że wszystko potoczyło się nie tak jak planowałeś, to po cholerę ktoś ma Ci jeszcze dodatkowo to uświadamiać?
OdpowiedzUsuń