piątek, sierpnia 26, 2011

Dwudzieste trzecie uderzenie

Ostatnio rozmyślałem nad drugimi szansami, nad tym, że są takie chwile w życiu, gdy coś się wali, gdy ktoś zawodzi. A przynajmniej robi to w naszym odczuciu. Są momenty, w których przestajemy komuś ufać, szanować go, lubić czy kochać. Wtedy podejmujemy decyzję co dalej. Wyjścia mamy dwa: albo powiedzieć papa albo dać drugą szansę. Ale czy na prawdę trak jest?
Przez większość mojego życia hołdowałem zasadzie, że nie ma czegoś takiego jak druga szansa, nie ma czegoś takiego jak odkupienie win, każdy ma swoje pięć minut. Każdemu daje tyle samo czasu, poświęcam mu tyle uwagi na ile mogę w odniesieniu do zajmowanej przez niego pozycji. Jednak gdy zawodzi, gdy sprawia mi ból, a zwłaszcza tyczy się to osób mi najbliższych, żegnam się. Zawsze dawałem osobom czas, czas na opamiętanie się, ale gdy osiągali punkt krytyczny, gdy ja osiągałem punkt krytyczny, nie było odwrotu, u mnie nie ma drugich szans. Jednak życie jest kapryśne, życie jest senseiem, który uczy cały czas, który podaje pewne rozwiazania na tacy, tylko my nie widzimy ich, nie chcemy ich widzieć, czy nie możemy, bo jesteśmy zaślepieni jakimś chorym obrazem.
Czyń swoją wolę będzie twoim prawem - niedawno przekonałem się jak prawdziwe są te słowa, by po chwili zrozumieć znaczenie słów: Miłość jest prawem, miłość podług woli. Zrobiłem właśnie tyle, podążałem swoją orbitą, trzymałem się swojej woli i dałem się jej poprowadzić, nagroda jest bezcenna.
Teraz już wiem jakim byłem onegdaj głupcem, jak wiele mogłem stracić, przez nieufność, przez nie dawanie drugiej szansy, przez głupotę. Wreszcie wiem, że nie ma czegoś takiego jak druga szansa, nigdy czegoś takiego nie było, bo w momencie, w którym się pojawia oznacza to tylko jedno - czas między pierwszą a drugą zwany jest kryzysem.
Mimo, że początkowo podchodziłem do Thelemy dość chłodno, przekonałem się na własnej skórze jak ważne sąjej prawa, jak prawdziwe, jak zbawcze. Gdy teraz myślę o Tym co mogłem stracić przez własną słabość, wzbiera we mnie gniew i płacz.
Jedno jest prawo i tym prawem jest Thelema.
Już dawno nie miałem tak wspaniałego dnia, tak pełnego, barwnego, napiętego i emocjonalnego. Dnia który w każdym momencie poruszał wszystkie me zmysły, zawdzięczam to tylko Jednemu, koronnej emocji i Osobie, która przez swoje zagubienie pokazał mi moja własną słabość, co dało mi siłę, siłę, która potrafi wszystko.
Dziękuje Ci, nigdy nie zwątpiłem.

Conquer all!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz