poniedziałek, lipca 11, 2011

Dwudzieste uderzenie



Dzisiejsze zmagania z drożdżami sponsoruje strona www.demotywatory.pl

      Generalnie rzecz biorąc od jakichś kilku ładnych miesięcy demotywatory, delikatnie mówiąc, zeszły na psy. Uściślając są teraz stroną przypominającą bardziej łaj soł sirius, tudzież miejsce wylewania emo żali. Ciężko jest znaleźć tam coś co może zdemotywować lub chociaż sprawić, że poczujesz, iż są na tym świecie rzeczy, które wykraczają poza logiczne rozumowanie.
Wracając do meritum.
Pierwszy zamieszczony tu obraz jest jednym z tych, które śmiało mogę nazwać Coelhoiadą. Nie wiem co ma mnie zdemotywować w prawdzie oczywistej.
Przykro mi to stwierdzić, ale każdy człowiek zwraca uwagę na wygląd. W końcu to jest pierwsza rzecz, która dostarcza Ci informacji o drugiej osobie. Nie wiem jak to wygląda u innych ludzi, ale ja zazwyczaj najpierw kogoś widzę, a potem z nim rozmawiam, a nie odwrotnie, ale może teraz jest inaczej?
Dla przykładu powiem, że dla mnie liczy się wnętrze, bo co mi po pięknej dziewczynie jak nie będę mógł z nią porozmawiać, ale z drugiej strony co mi po oświeconej dziewczynie jak nie będę mógł się z nią pokazać na mieście. Przykro mi, ale estetyka to nie jest Rurku coś wymyślić. Jeżeli jesteś gruba, brzydka, nie utrzymujesz z ludźmi kontaktu, to choćbyś nie wiem jak inteligentna, oczytana i mądra była, to nikt tego nigdy nie doceni. Przykro mi również, że jeżeli mężczyzna ma do wyboru ładną, inteligentną i mądrą kobietę, a brzydszą i niewiele bardziej inteligentną i mądrą, to wybiera tę ładniejszą.
Bynajmniej nie chodzi tu o upośledzenie mężczyzn. Nie to nie ta bajka. Mężczyźni, tak samo jak Kobiety wybierają partnerów ze względu na wygląd, bo to zaświadcza o dobrym genotypie, co wpływa na to, że dzieci będą miały lepiej. Rzeczywistość jest brutalna, ale, w tym aspekcie, dziecinnie prosta i nie widzę sensu, umieszczania tego na tak poczytnej(?) stronie jak demotywatory.pl.

Przypadek drugi.
Kolejna prawda oczywista z gatunku 2+2=4. Miłość nie wybiera. Nie wybrała Ciebie, nie wybrała Twoich rodziców, nie wybrała Twoich znajomych, którzy są ze sobą już od pięciu lat. Miłość jest pojęciem tak samo abstrakcyjnym jak bóg, ale to już inna rozprawa.
To nie miłość wybiera. TY WYBIERASZ.
To jest bardzo proste. W zasadzie na tym się kończy i od tego zaczyna.
Przejdziemy przez to powoli.
Załóżmy, że w tym momencie zgłodniałeś.


Co robisz?


Pewnie sięgasz po coś, albo przenosisz się w pobliże lodówki, by coś zjeść. Internet poczeka, ciepłe krzesło lub miłe łóżko poczeka. Trzeba JEŚĆ.
Więc dlaczego ten algorytm nie działa, gdy chcesz z kimś być? Jeżeli chcesz to po prostu to zrób! Określ kogo i do czego szukasz, znajdź go i ciesz się związkiem. To jest dziecinie proste.
Oczywiście możesz się użalać, że chcesz się zakochać, że czekasz, aż poznasz tę właściwą osoba i gdy tylko na siebie spojrzycie pojawi się kupidyn, wystrzeli do was z mausera i już. Puff! Stało się.
Niestety świat to nie bajki, ani piaskownica. Tak się nie to nie odbywa, a nawet jeśli taki przypadek się zdarzy to ze świecą szukać. Oczywiście zakładam, że, drogi czytelniku, rozróżniasz zakochanie, zauroczenie i pożądanie, bo jeżeli nie to gratuluje troglodyctwa.
Wracając. Żeby coś osiągnąć, trzeba to robić. Nic samo nie przyjdzie, by z kimś być, trzeba poznać często masę ludzi, by wreszcie znaleźć kogoś. Co prawda, możliwe, że nawet nie będziecie razem, albo potrwa to bardzo krótko, ale trudno. Z prawd oczywistych dorzucę, że przez wiele gówna trzeba się przebić i wiele kanałów odwiedzić, by wreszcie siąść na kanapie z zimnym piwkiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz