niedziela, lipca 10, 2011

Dziewiętnaste uderzenie

Porażony wspaniałościami internetu, postanowiłem się im pokłonić, i tak nie wiele myśląc i nie wiele szukając, trafiłem na ten o to kwiatek. Wszystko to dzięki stronie www.wikary.pl.
Piękno uderza już na wstępie:
PRAWDZIWY CHŁOPAK
Szybko można wywnioskować, że chodzi tu o takich chłopców z krwi i kości, taki co są  w 70% zbudowani z wody, generalnie żyją. Autor sugeruje,że są również tacy, którzy nie istnieją, tacy chłopcy na niby - używając dziecięcej nomenklatury, wirtualni chłopcy - podążając za neo. generalnie nie istniejący.
Jednak już po chwili okazuje się, że odnosi się do metaforyki. Dobra koniec pierdolenia robota czeka.
PRAWDZIWY CHŁOPAK
To nie brzmi dobrze. Chłopak to ktoś kto ma mniej niż 18 lat, w zasadzie to dziecko płci męskiej - uważam to za najlepsze określenie, tak samo jak dziewczynka określa niedorosłą kobietę. Stwierdzenie, jeśli miałoby być poprawne powinno brzmieć: Prawdziwy mężczyzna, bo facet pochodzi od facetus czyli zabawny, wesoły (przyp. autor) i nie miałoby to odpowiedniego, poważnego wydźwięku.
Idźmy dalej.
UŻYWA PERFUM
Czyli co jak ich nie używam to już nie jestem prawdziwy? Nie jestem prawdziwym mężczyzną, ponieważ nie stać mnie na perfumy albo stosuje je tylko w określonych warunkach? Akurat jeżeli o mnie chodzi, do jeśli nie nakładam na siebie perfum, to znaczy, że ich nie mam i nie uważam, by odbierało mi to męskość.
JEST SZARMANCKI I DBA O SWOJĄ DZIEWCZYNĘ
Nie będę prowadził bezcelowej dysputy na temat tego: a co jeśli nie ma dziewczyny? tylko od razu przejdę do sedna. Nie rozumiem co dbanie o swoją dziewczynę ma do bycia prawdziwym mężczyzną, to są rudymenta, to nawet nie wchodzi w kwestię warunkowania zero jedynkowego, to po prostu jest i tyle. Jeżeli nie dbasz to nie masz - koniec, finito. Po drugie to co to znaczy dba? Pilnuje czy się ciepło ubrała? kupuje kwiaty? pyta się czy doszła szczęśliwie po bułki rano? Niestety ale definiens  jest zbyt szerokie w tym wypadku.
ZNA PRAWDZIWE WARTOŚCI
I znowu ta sama matnia. Co to znaczy prawdziwe wartości? Jakie paradygmatu używa się do określenia prawdziwości wartości? Zwłaszcza, że jest tu jasno zasugerowane, ba! nawet postawione wprost, że jest jakaś ilość wartości prawdziwych, a wszystkie inne są kłamstwem, są nieprawdziwe. Tyle, że inne wartości prawdziwe będzie miał każdy człowiek, a żeby podać szybki przykład, wystarczy odnieść się do wartości prawdziwych katolika i ateisty. I co teraz?
NIE PODĄŻA ZA CHORĄ MODĄ
Jak ja nie lubię tautologii. Kurwa! Co to znaczy chorą modą? cała modą jest chora czy tylko fragment? Jeżeli fragment to który? i dlaczego jest chory? Nie rozumiem tego, zwłaszcza, że w tej chwili nie ma już mody, są tylko trendy, bo w kwestii odzieżowej, buciarskiej czy zajmującej się wszelakimi dodatkami wszystko już było. Nie ma nic nowego, jest tylko odgrzewanie kotleta. Ale mówię sobie "chuj". Nasuwa mi się inne pytanie: jeżeli ktoś podąża za chorą modą, ale wygląda dobrze albo i bardzo dobrze, to jest prawdziwym mężczyzną czy nie? Czy ubieranie się nie chorzomodnie czyni prawdziwego mężczyznę? nawet cwela?
NIE STARA SIĘ PRZYPODOBAĆ KOLEGOM ROBIĄC GŁUPSTWA
Tu wypowiem się jako samiec. Ilość "głupstw" jakie zrobiłem, by "przypodobać się kolegom" jest niewspółmiernie niska w porównaniu do "głupstw" jakie zrobiłem, by "przypodobać się kobietom". I jestem przekonany, że większość mężczyzn się pod tym podpisze i to obiema rekami i obiema nogami. Po drugie to nie jest przypodobanie się to jest zacieśnianie więzi przez robienie czegoś razem. To, że często jest to "głupie" bierze się stąd, iż chodzi o przepychanie pewnych granic i pewne ułożenie hierarchii. jednak jeżeli robimy coś głupiego, by przypodobać się kolegom to trudno, ale takich zachowań jest mało, bo jesli jest dużo, to to nie jest ani mężczyzna, ani facet, ani chłopiec. To jest po prostu cwel.
A i tak w gwoli ścisłości to również nijak ma się do kształtowania się i stawania się prawdziwego mężczyzny.
NIE PALI I PRAWIE NIE PIJE
No kurwa Twoja czeczeńska mać! To już nawet nie jest zabawne, to już nawet nie jest błędem logicznym etc. To jest naruszanie wolności osobistej. Jeżeli ktoś chce to pali, jeżeli ktoś chce to pije i chuj Ci do tego. Może Ci się to nie podobać, możesz stwierdzić, że ten koleś nie jest dla Ciebie, możesz stwierdzić, że nie będziecie razem, możesz nawet stwierdzić, że on jest o b r z y d l i w y!, ale nie wolno Ci powiedzieć, że picie lub palenie odbiera mu męskość, i że czynności te nie pozwalają mu być prawdziwym mężczyzną.
W ogóle co to znaczy prawie nie pije? Nie upija się, czy po prostu wypija jedno piwo, albo dwa baniaki i basta? Choćby go końmi rozdzierali to więcej nie wypije. Jeżeli to pierwsze - to tak trzeba to sformułować, bo to co dla Ciebie jest sufitem, dla mnie jest podłogą. Uważasz, że pięć piw to dużo? Ja wypijam tyle dla smaku. Czy czyni to ze mnie alkoholika? beja? menela? odbiera mi to tytuł prawdziwego mężczyzny? Naprawdę? To, że absorbuje więcej, mentalnie mnie kastruje?
Jeżeli ktoś wypija jedno piwo, jeden baniak czy jeden kieliszek wina i basta to po co pić? Dla towarzystwa? A czy to nie wliczy się w kategorię przypodobań ?
MA ZAWSZE CZYSTE BUTY
Oj zawiało konserwatyzmem w stylu: obiad w niedziele najpóźniej o wpół do pierwszej. Ja rozumiem, że czyste buty są ważne, bo to w końcu buty, ale bez przesady. Już pomijam fakt, ze nie da się mieć zawsze czystych butów, ale na nie litość diabelną czy buty, które świecą się jak psu jajca są wyznacznikiem męskości? I to jeszcze prawdziwej?  Kurwa! Mam problem z wyobrażeniem sobie sytuacji, w której po każdorazowym przyjściu do domu, myje, pastuje i poleruje buty! Jeszcze rozumiem buty wyjściowe tak zwane laczki lub garniaczki, ale zwykłe cichobiegi? Będę o nie dbał, ale bez przesady!
TAKICH CHŁOPAKÓW JUŻ PRAWIE NIE MA
No jasne, że kurwa nie ma, bo sadze, że nie chodzisz do podstawówki, a z resztą tam dzieci mają poważniejsze problemy, typu: kto ma wyższy level  w WoWie albo drożejące ceny amfetaminy.
Takich chłopaków, czy mężczyzn w ogóle nie ma. Bo nie ma człowieka, który będzie odpowiadał Twojej wizji, więc wybiła godzina ogarnięcia się. Nawet jeżeli jest ktoś taki, ktoś specjalnie zaprojektowany dla Ciebie, to po generalizacji i przy problemach z określeniem własnych oczekiwań nie wróżę Ci nic dobrego. Zamiast wyprawić się po złote runo, wyprawisz się do Eldorado.

To by było na tyle tego pięknego dnia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz