Nuda.
Taaak....Nuda...
W zasadzie można by powiedzieć,że każdego kiedyś dopada ten straszliwy demon i niczym Walkirie rozrywa ciało. Zastanawia mnie tylko czy to nuda dopada Nas czy to My staliśmy się nudni?
Sięgnijmy pamięcią do odległych czasów, kiedy to mieliśmy po kilka lat, świętowaliśmy swe ciągłe podstawówkowe 5 i opłakiwaliśmy 4. Jakoś wtedy nam się nie nudziło. Dziwne prawda. Zawsze potrafiliśmy znaleźć sobie coś czym moglibyśmy zająć czas, ręce i umysł.
Biegaliśmy, graliśmy w piłkę, chowanego, podchody, beki, policjantów i złodziei i masę innych zabaw.
Pamiętasz to?
Widzisz w swojej głowie jak szczęśliwie biegałaś/eś? Jakie wszystko było dobre i że tak naprawdę nuda dopadała Cię tylko gdy padał deszcz? Oj chyba usłyszałem wewnętrzne oburzenie. Tak gdy padało nie można było wyjść na dwór/pole/na zewnątrz, ale dalej było co robić. Czytać, grać w chińczyka, karty, warcaby czy wymyślać coś całkowicie niestworzonego.
Dało się?
A teraz co? Siedzisz przed komputerem i starasz się zabić czas, jęcząc, że dopadła Cię nuda. Może jednak trzeba popatrzeć trochę ponad krawędź monitora? Można przecież spotkać się ze znajomymi, pogadać, powygłupiać się, zagrać w chińczyka... Jest masę różnych zajawek, które można robić samemu albo z innymi ludźmi tyle, że jakoś nam to odeszło.
Teraz bawimy się tylko w siedzenie przy kompie, od którego nie odejdziemy nawet jeżeli mielibyśmy myszką kreślić kwadraty na pulpicie, albo w żuli, którzy spotykają się z innymi tylko dlatego by: "się najebać i skurwić szluge".
Czy naprawdę tak trudno zrobić coś więcej, coś ponad ten szajs? Łatwo nazwać nudę chorobą cywilizacyjną, bo inaczej musielibyśmy przyznać, że sami jesteśmy nudni.
Ludzie są nudni. Można to, rzecz jasna, podpiąć pod "chorobę cywilizacyjną" (jak się zresztą robi z większością naszych ludzkich ułomności), ale taka jest prawda, że gdyby odciąć ludzkość od zabawek typu komputer/telefon/telewizor wszystko wyglądałoby inaczej.
OdpowiedzUsuńWedług mnie to zależy ile co komu zajmuje czasu. Czy potrafi się odkleić od technologii. Chociaż, jak o tym pomyślę, najmłodsze pokolenia to już zupełna banda nudziarzy. Ale cóż jak na razie nic z tym nie zrobimy. Chyba to kwestia rodziców, którzy dla świętego spokoju wolą włączyć dziecku telewizor, zamiast pobawić się z nim klockami lego. Miejmy nadzieję, że my tak nie będziemy robić.