środa, czerwca 16, 2010

Pierwsze uderzenie

Dzisiejszy dzień natchnął mnie, a raczej zmusił?, do zadania pytania: Jak bardzo można spieprzyć swoje życie, by czuć się fajnym i by wydawało się nam, że ludzie nas za takich postrzegają.
Cholera! /założenie o braku wulgaryzmów było chyba nie do końca przemyślane/żna całe życie nie udolnie udawać kogoś kim się nie jest? Czy bycie sobą jest na prawdę takie trudne? Jak można przechwalać się kim to się nie jest, co to się nie umie i jaką posiada się wiedzę, jeżeli rozbija się to jak komar o szybę rzeczywistości?!
Myśle,że jest to jeden z większych problemów cywilizacyjnych, problemów new age, problemów, który strasznie kopie młode pokolenie(młodzież,ziomków etc.)/żenada.../
Winą należy obarczyc przedewszystkim mass media. W końcu to one zrobiły taką siekę. Wszyscy gonią za jakimiś pieprzonymi ideałami, jakimiś wzorcami, za tym by byc trendy,jazzy, juicy i indie. Ludzie opanujcie się! Czy od tego będziecie lepsi? Czy od tego będziecie mieli większą wiedzę? Czy od tego lepiej pokażecie siebie? Czy od tego wasza wartość skoczy? NIE.
Q: Czy będac trendy i w ogóle na czasie będe lepszy?
A: Tak z pewnością będziesz lepszy. W końcu Twój wygląd będzie orginalny pod warunkiem, że zabijesz jakieś 10 milionów ludzi. Malowanie jednymi farbami nie czyni dzieł wyjątkowymi, a takimi samymi jak pozostałe.
Q: Czy dzięki temu,że podążam za ideałami pompowanymi przez MTv, wzrośnie moja wiedza?
A: Tak i to zdecydowanie. O tym jaka gwiazda założyła jaką bluzkę i jaki fatalny bląd popełniła, nie zakładając kamizelki albo cardiganka.
Q:Czy dzięki podążaniu za duchem epoki/taki z tego 'duch epoki' jak z mysiej pizdy neseser'/lepiej zaprezentuje siebie?
A:Oczywiście,że nie. Gdy idę ulicą i widze jakiegoś alo jakąś odpicowana, wylansowaną i w ogóle mega szpan to nasuwa mi się tylko jedno - gdzieś otworzyli tanie ksero. Nie widzę w tym indywidualności i prezentacji własnych atutów.
Q: Czy dzięki byciu trendy bede bardziej wartościowy?
A:Nie. Jeżeli ktoś ubiera siętak jak miliony, słucha tego co miliony, mówi o tych rzeczach co miliony i robi wszystko co miliony, bo musi być cooool, to nie jest lepszy. Niby od kogo. Jesteś jednym z milionów; co czyni cię lepszym od innych?
Większość osób w tym miejscu stwierdzi, że jest to "półinteligenckie wynurzenie jakiegoś kretyna w okularach, który wszystkich pojezdza, bo jest brzydki, nie stać go na kamizelkę i cardiganek". Rozczaruje Was. Pisze to wszystko, by zwrócić uwagę na pewien problem.Na to co się dzieje. Nie zamierzam zmieniać czyjichś filozofii, chce tylko byś zatrzymała/ł się na chwile i uuruchomiła/ł proces myślowy.
Podążając za moda nigdy nie ukazesz swojej wartości. Nie wierzysz mi? Głównym założeniem mody jest: nie wazne czy pasuje czy nie,wazne,że jest modne i to wystarczy. Obawiam się,że powiedział to jakiś super kreator mody, ale mam to głęboko w dupie. Chodzi o sens.
Moda jest czymś co się pojawia i cechuje się pewną ułomnością. Dyktuje pewne sprawy: czy to odnośnie ubioru czy światopoglądu. Zawsze jest tylko moda - trwa określony/krótki/ czas i każe coś robić.
Natomiast bycie sobą to bycie sobą. To coś co też jest ograniczone czasowo/jak wpieprzają cie robale to już mało jesteś sobą/, ale niczego nie każe, nie nakazuje. Po prostu jesteś tym kim jesteś. Jeżeli cały świat jest przeciw Tobie, wszystko Cię dołuje/to są problemy natury psychicznej i nazywają się podwyższoną podatnością na depresje i zwiazane jest z upośledzeniem wydzielania dopaminy i takich tam.../ to jestes "emo". Obojętnie co na siebie ząlozysz zawsze tak będziesz wyglądać i już - bo taka.taki jesteś!
Jeżeli jesteś "ziomem" to zawsze tak będzie. Mozesz założyć na siebie dres za 5 i dalej jesteś "ziomem". Dlaczego?
BO MASZ TO W SOBIE!! PO PROSTU IDŹ I TO ZNAJDŹ DO KURWY NĘDZY!!!/i całe starania szlag trafił..../

1 komentarz:

  1. Niestety taka jest rzeczywistość, ludziom nie da się wyperswadować chyba, że bycie pseudo zajebistym, nie czyni ich nikim wartościowym. Zauważ, że tak naprawdę mały odsetek ludzi, jest całkowicie autentyczny w relacjach z innymi osobami. Oczywiście nie mówię, że każdy jest fałszywy i pomijam fakt, że nie w każdej sytuacji/nie przy każdym można czuć się swobodnie. No ale to nie zmienia faktu,bo widać to doskonale zarówno po gówniarzach, jak i tych starszych (niby dorosłych, bo jakimi "dorosłymi" są ludzie mający po te 20 lat?).

    pozdro miliard ;*

    OdpowiedzUsuń